Ostatnie rozdanie w Texom Małopolskiej 4. Lidze. Kto awansuje, a kto spadnie?

Takiego finiszu dawno u nas nie było. Przed ostatnią kolejką sezonu Texom Małopolskiej 4. Ligi wciąż otwarta jest walka o mistrzostwo, bezpośredni awans, miejsce w barażach i utrzymanie. Stawce przewodzą Wieczysta II Kraków i Beskid Andrychów – oba zespoły mają na koncie 72 punkty. Tuż za nimi czai się jednak Orzeł Ryczów z dorobkiem 70 oczek. Na dole tabeli pewne spadku są już MKS Trzebinia i Metal Tarnów, natomiast pozostałe rozstrzygnięcia zależą od ostatniej kolejki oraz późniejszych baraży o III ligę. Sobotnie 90 minut może przynieść kilka odpowiedzi, choć w walce o tytuł najwięcej zależy od tego, co wydarzy się w Kalwarii Zebrzydowskiej.

Kto zdobędzie mistrzostwo?

Rezerwy Wieczystej zagrają na wyjeździe z Kalwarianką. Krakowska drużyna jest w najbardziej komfortowym położeniu – jeśli wygra, zostanie mistrzem bez względu na rozstrzygnięcia pozostałych spotkań. Korzystniejszy bilans bezpośrednich spotkań z Beskidem sprawia, że nawet w przypadku zakończenia sezonu z identyczną liczbą punktów, to Wieczysta uplasuje się wyżej w tabeli. W związku z tym lider nie musi nasłuchiwać wieści z Andrychowa ani Ryczowa — wystarczy, że zrobi swoje.

Beskid podejmie u siebie Dalin Myślenice. Problem w tym, że zwycięstwo w domowym meczu może nie wystarczyć, jeśli Wieczysta również sięgnie po komplet punktów. Andrychowianie potrzebują więc nie tylko własnej skuteczności, ale również potknięcia Krakowian. Jednocześnie, remis albo porażka Wieczystej przy zwycięstwie Beskidu oznaczałaby automatyczne mistrzostwo dla zespołu z Andrychowa. W każdym innym układzie Beskid musi patrzeć za siebie, bo Orzeł wciąż może próbować włączyć się do walki o drugie miejsce, a w szczególnych okolicznościach… nawet o tytuł.

W najtrudniejszej sytuacji jest Orzeł Ryczów, który zagra u siebie z rezerwami Puszczy Niepołomice bez marginesu błędu. W grę nie wchodzi nawet remis. Orzeł musi wygrać, a i wtedy pozostanie uzależniony od wyników spotkań swoich dwóch rywali. Najprostszy mistrzowski scenariusz dla tego zespołu zakłada własne zwycięstwo oraz porażki Wieczystej i Beskidu. Wówczas Ryczów skończy sezon z 73 punktami, a obecni liderzy zatrzymają się na wyniku 72.

To jednak nie jedyne możliwe scenariusze

Nieco bardziej skomplikowany jest wariant, w którym Orzeł wygrywa, Wieczysta przegrywa, a Beskid tylko remisuje. Wtedy Orzeł i Beskid mają po 73 punkty, a ponieważ ich oba bezpośrednie mecze zakończyły się bezbramkowymi remisami. Trzeba spojrzeć zatem na ogólną różnicę bramek, a tu przewaga Beskidu jest ogromna. Przed ostatnią kolejką zespół z Andrychowa ma bilans +40, a Orzeł +25, co oznacza, że Ryczowianie musieliby wygrać niezwykle wysoko – praktycznie różnicą kilkunastu bramek, aby przeskoczyć rywala. Regulaminowo taki wariant istnieje, ale sportowo należy go traktować jako skrajnie mało prawdopodobny.

Bardzo ważny jest też scenariusz, który na pierwszy rzut oka może mylnie wyglądać obiecująco dla piłkarzy z Ryczowa. Orzeł wygrywa, a Wieczysta i Beskid remisują swoje mecze, tym samym cała trójka kończy sezon z dorobkiem 73 punktów. W takiej sytuacji o zwycięstwie nie decyduje ogólna różnica bramek, tylko mała tabela spotkań między zainteresowanymi drużynami, a ta z kolei premiuje Wieczystą. Krakowianie w meczach z Beskidem i Orłem zdobyli łącznie sześć punktów, natomiast Beskid i Orzeł po pięć. W takim układzie mistrzem zostaje Wieczysta, drugie miejsce i baraże przypadają Beskidowi, a Orzeł, mimo zwycięstwa w ostatniej kolejce, kończy sezon na trzeciej pozycji.

To właśnie zasady rozstrzygania remisów punktowych są tutaj kluczowe. W IV lidze prowadzonej przez Małopolski ZPN przy równej liczbie punktów najpierw liczone są mecze bezpośrednie. Dopiero później bierze się pod uwagę kolejno różnicę bramek w tych meczach, ogólną różnicę bramek z całego sezonu, liczbę zdobytych bramek, liczbę zwycięstw, zwycięstwa na wyjeździe, a na końcu losowanie. Dlatego też sama tabela z punktami i ogólnym bilansem bramkowym nie mówi wszystkiego.

W bezpośrednich starciach najwięcej argumentów ma Wieczysta. Z Beskidem Krakowianie przegrali pierwszy mecz 0:2, ale w rewanżu wygrali 4:1, dzięki czemu mają lepszy bilans dwumeczu. Podobnie wygląda ich rywalizacja z Orłem: porażka 0:1 została odrobiona zwycięstwem 5:1. To sprawia, że przy remisie punktowym z którymkolwiek z tych zespołów Wieczysta będzie wyżej. Beskid i Orzeł dwukrotnie podzielili się punktami po wynikach 0:0, więc przy ich ewentualnym remisie punktowym trzeba byłoby sięgnąć dalej, do ogólnej różnicy bramek, a ta jak wspomniano – zdecydowanie przemawia za Beskidem.

Wszystko sprowadza się więc do jednego: Wieczysta ma tytuł we własnych rękach, Beskid musi wygrać i liczyć na jej potknięcie, a Orzeł potrzebuje nie tylko zwycięstwa, lecz także bardzo konkretnego układu wyników. Finał sezonu rozegra się równolegle na trzech boiskach — w Kalwarii Zebrzydowskiej, Andrychowie i Ryczowie. Każda bramka może zmieniać układ sił, ale przed pierwszym gwizdkiem najbliżej mistrzostwa jest Wieczysta. Beskid wciąż ma realną szansę na przejęcie pierwszego miejsca, a Orzeł pozostaje w grze, choć jego droga na szczyt jest najwęższa i najbardziej zależna od innych.

Walka o utrzymanie potrwa do końca

Na dole tabeli sytuacja zależy jeszcze od baraży o III ligę. Skoro do IV ligi spada Cracovia II, to liczba spadkowiczów z obecnych rozgrywek będzie uzależniona od tego, czy małopolski wicemistrz wywalczy awans w barażach. Jeśli awansuje, z ligi spadną cztery drużyny. Jeśli nie, spadnie ich pięć. Pewne jest już jednak, że drogi ucieczki nie mają MKS Trzebinia i Metal Tarnów. Pierwszy zespół jest daleko za resztą stawki, natomiast drugi ma szansę dojść maksymalnie do 38 punktów – to wynik zbyt mały, by wydostać się ze strefy spadkowej.

Jedyną drużyną z końcówki, która może jeszcze przeskoczyć kogoś nad sobą i powalczyć o utrzymanie, jest Puszcza II Niepołomice. Rezerwy Puszczy muszą wygrać w Ryczowie i liczyć na porażkę Okocimskiego Brzesko w Maniowach. W takim układzie oba zespoły skończą sezon z 39 punktami, choć dzięki lepszemu bilansowi bezpośrednich meczów wyżej będzie Puszcza. Jeśli swoje spotkanie przegra również Unia Tarnów sytuacja zrobi się jeszcze ciekawsza. Wtedy Puszcza, Okocimski i Unia będą miały po 39 punktów, a w małej tabeli tej trójki najwyżej znajdzie się zespół z Niepołomic. Drużyna ta ma zatem jedną drogę ratunku, ale jest ona bardzo wąska: wygrać i liczyć na odpowiedni układ wyników w meczach rywali.

W praktyce walka o najbezpieczniejszą pozycję rozegra się więc między Garbarnią Kraków, Unią Tarnów i Okocimskim Brzesko. Jedna z tych drużyn już w sobotę zapewni sobie utrzymanie niezależnie od sytuacji barażowej, bo nawet przy pięciu spadkowiczach bezpieczne będzie 14. miejsce. Garbarnia ma 40 punktów, Unia i Okocimski po 39, dlatego każdy z tych zespołów gra nie tylko o ucieczkę przed Puszczą, ale też o to, by nerwowo nie czekać na baraże. Kto po ostatniej kolejce będzie z tej trójki najwyżej, ten zamknie sezon bez oglądania się na dodatkowe rozstrzygnięcia.

To będzie kolejka, w której nie wystarczy śledzić jednego wyniku. Na górze rozstrzygną się mistrzostwo, awans i baraże, a na dole — układ sił przed ostateczną walką o utrzymanie. Przez 90 minut tabela może zmienić się kilkukrotnie, a dla części drużyn ostatni gwizdek nie zakończy też nerwów – wszystko wyjaśni dopiero barażowa układanka.

Podziel się swoją opinią

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

3 − 1 =