„Cel jest jeden – awans” – rozmowa z trenerem Orła Ryczów 

Za sukcesami w piłce nożnej stoi systematyczna praca na różnych płaszczyznach – zarówno na boisku, jak i poza nim. O wyzwaniach i realiach futbolu w małej miejscowości oraz jasno postawionym celu na nadchodzącą rundę rozmawiamy z Kamilem Czarneckim, trenerem Orła Ryczów, lidera TEXOM Małopolskiej 4. Ligi.  

Start rundy wiosennej zbliża się wielkimi krokami, dlatego to dobry moment, by przyjrzeć się drużynie, która jesienny etap rozgrywek zakończyła na czele tabeli. Orzeł Ryczów rozegrał 18 spotkań, w których zgromadził łącznie 44 punkty. Na ten dorobek złożyło się 14 zwycięstw, 2 remisy i zaledwie 2 porażki, a bilans bramkowy 38:15 potwierdza, że jest to zespół dobrze zorganizowany i skuteczny. Jak z perspektywy trenera wygląda praca z taką drużyną?

Jakie są największe wyzwania w pracy trenera w niższej lidze? 

– W mojej pracy, przy tak równej i szerokiej kadrze, największym wyzwaniem jest uczciwe traktowanie zawodników oraz sprawiedliwy podział minut między wszystkich ambitnych i zaangażowanych piłkarzy. Oczywiście, jak w każdym klubie, pojawiają się mniejsze lub większe problemy organizacyjne, ale dzięki zaangażowaniu kilku osób wokół zespołu i w samym zespole wszystko funkcjonuje tak, jak należy. Nie jestem osobą, która narzeka, i nie pozwalam na to również moim piłkarzom oraz współpracownikom. Jesteśmy wdzięczni za warunki, w jakich możemy pracować.  

Czy sukcesy zespołu przełożyły się na większe zainteresowanie – ze strony kibiców, mediów lub partnerów klubu? 

– Ryczów to mała miejscowość, więc trudno oczekiwać nagłego wzrostu frekwencji na trybunach czy zwiększonego zainteresowania ze strony mediów lub partnerów klubu. Natomiast jeśli chodzi o sam zespół, to wierzymy, że wszystko, co najlepsze, dopiero przed nami.  

Piłka nożna bywa nieprzewidywalna. Jak reaguje Pan, gdy zespół przeżywa gorszy moment w trakcie sezonu? 

– Wraz z drugim trenerem Łukaszem Gielarowskim oraz całym zespołem, w którym jest wielu świadomych i odpowiedzialnych zawodników, staramy się szybko zdiagnozować problem i przepracować go przy pomocy odpowiednich środków treningowych czy organizacyjnych. W poprzedniej rundzie był taki moment, ale udało się wyjść z niego obronną ręką, co potwierdza aktualna sytuacja w ligowej tabeli. 

Czy w drużynie funkcjonują jakieś tradycje, rytuały lub zwyczaje, które pomagają w trudnych chwilach? 

– Są pewne rzeczy, które dzieją się w szatni… i niech pozostaną w szatni.  

Czy zespół rozpoczął już przygotowania do kolejnej rundy sezonu? Jakie cele stawia Pan przed zawodnikami? 

– Przygotowania rozpoczęliśmy 14 stycznia. Trenujemy w świetnych warunkach cztery razy w tygodniu, a w każdą sobotę gramy mecz sparingowy. Jesteśmy grupą ambitnych ludzi, którzy kochają piłkę. Bez owijania w bawełnę powiem jasno – cel jest jeden i jest nim awans do III ligi. 

Rozmawiała Karolina Adwent (Małopolski ZPN).

Podziel się swoją opinią

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

14 − cztery =