
Podsumowanie 27. kolejki Texom Małopolskiej 4. Ligi
Rozegrana w miniony weekend seria meczy 27. kolejki Texom Małopolskiej 4. Ligi dostarczyła nam kolejną dawki piłkarskich emocji, zaskakujących wyników i rozstrzygnięć zapadających w końcowych minutach spotkań. Nie zabrakło również przetasowań w ligowej tabeli.
Sobotnie zmagania rozpoczęły się w Limanowej, gdzie MKS podejmował walczącą o najwyższe cele drużynę Beskidu Andrychów. Gospodarze rozegrali bardzo skuteczne spotkanie, a w drugiej połowie objęli prowadzenie po tym, jak Patryk Nowak wykorzystał błąd jednego z zawodników gości. Piłkarze Beskidu dopięli jednak swego i doprowadzili do wyrównania wyniku po bramce strzelonej w doliczonym czasie przez Szymona Wróblewskiego. Mecz w Limanowej zakończył się zatem wynikiem 1:1, co oznacza podział punktów.
Do rywalizacji z Orłem Ryczów piłkarze Garbarni nie podchodzili w roli faworyta. Orzeł od początku spotkania narzucił skuteczne tempo gry, które szybko przełożyło się na bramki. Dwa gole Jakuba Seweryna i strzał Marcina Karcza dały piłkarzom gości pewne zwycięstwo. Garbarni nie pomogła nawet bramka z rzutu karnego zdobyta w doliczonym czasie gry. Zwycięstwo Orła (3:1) umacnia go natomiast na pozycji lidera tabeli. Kalwarianka zmierzyła się z Glinikiem Gorlice, licząc na pierwsze domowe zwycięstwo w tym roku. Na kilkanaście minut przed końcem spotkania gospodarze zdawali się kontrolować przebieg spotkania prowadząc 1:0 po trafieniu Monsuru Adisa. Końcówka meczu przyniosła jednak nieoczekiwany zwrot akcji – Glinik w krótkim czasie zdobył dwie bramki przesądzające o zwycięstwie drużyny gości (1:2). Unia Tarnów i MKS Trzebinia to drużyny, które walczą o utrzymanie na czwartoligowym poziomie. Bezpośredni mecz pomiędzy tymi ekipami mógł wiele wyjaśnić w kontekście rywalizacji o ligowy byt. Żadna z drużyn nie potrafiła jednak zamienić strzeleckich okazji na bramki. Mimo że Trzebinia od pierwszej połowy grała w osłabieniu po czerwonej kartce dla Eryka Nowickiego, goście zdołali utrzymać bezbramkowy remis do końca spotkania.
Metal Tarnów walczył z Dalinem Myślenice o pełną pulę punktów. Wydawało się, że gospodarze są już bardzo blisko realizacji swojego celu, ponieważ do 90. minuty spotkania Metal utrzymywał prowadzenie 2:0. W końcówce meczu gra nabrały jednak tempa, a piłkarze z Myślenic odwrócili losy spotkania. Najpierw z rzutu karnego trafił Konrad Gorszkow, a w doliczonym czasie gry drugą bramkę dołożył Kacper Myszogląd. Mecz w Tarnowie zakończył się więc remisem 2:2 i podziałem punktów. Z dużymi nadziejami do domowego meczu z Puszczą II Niepołomice podchodziła Pcimianka Pcim. Nowo powstały obiekt wyraźnie służy piłkarzom z Pcimia, którzy w rundzie wiosennej punktują zdecydowanie lepiej niż w jesiennej części rozgrywek. W meczu z Puszczą zawodnicy gospodarzy zaprezentowali bowiem prawdziwy festiwal strzelecki – całkowicie zdominowała drugą połowę spotkania, trafiając do siatki rywali aż czterokrotnie. Puszcza zdołała strzelić bramkę honorową w końcówce meczu, co jednak nie powstrzymało Pcimianki przed zgarnięciem cennych trzech punktów (4:1).
Niedzielę rozpoczęliśmy w Krakowie, gdzie druga drużyna Wieczystej Kraków podejmowała Poprad Muszyna. Gospodarze całkowicie zdominowali rywali, zdobywając aż pięć bramek. Kolejne zwycięstwo zaliczyły także rezerwy Hutnika Kraków. Po pokonaniu w poprzedniej serii gier pauzującego w tej kolejce BKS Hal-Mont Bochnia zawodnicy z Nowej Huty podejmowali u siebie drużynę Okocimskiego KS Brzesko. O zwycięstwie gospodarzy (1:0) zdecydowała jedyna bramka spotkania zdobyta w końcowych minutach meczu przez Nikodema Wojtczaka.
Zwieńczeniem kolejki było wyjątkowo ciekawie zapowiadające się spotkanie – derby Podhala. Lubań Maniowy podejmował drużynę Watry Białka Tatrzańska. Wynik otworzono już w 14. minucie meczu, kiedy na prowadzenie wyszła drużyna gospodarzy. Ich radość nie trwała jednak długo, gdyż już trzy minuty później do wyrównania doprowadził zawodnik Watry – Mikołaj Styrczula. Kolejne bramki oglądaliśmy już w drugiej połowie spotkania. Dla Lubania trafiali Mark Plewa i Piotr Bryja, a kontaktową bramkę w doliczonym czasie gry zdobył Mateusz Bocheńczak. Na odwrócenie losów spotkania przez Watrę było już jednak za późno. Lubań zwyciężył 3:2, umacniając jednocześnie swoją pozycję w górnej części tabeli.
Jak zatem wygląda sytuacja w ligowym zestawieniu? Na czele pozostaje Orzeł Ryczów, który zgromadził już 58 punktów. Do zmiany doszło jednak na pozycji wicelidera – na drugie miejsce awansowała Wieczysta II Kraków. Trzeci jest Beskid Andrychów, który rozegrał o jeden mecz mniej od zespołu z Krakowa. W górę przesunęły się także drużyny: Lubań Maniowy, MKS Limanovia oraz Hutnik II Kraków. Awans zanotowała również Pcimianka, która z kolejki na kolejkę poprawia swoją sytuację w dolnej części tabeli.


Wieczorem na kanale Małopolskiego ZPN dostępny będzie magazyn Gol Express zawierający wszystkie bramki 27. kolejki Texom Małopolskiej 4. Ligi. Zapraszamy także do obejrzenia powtórki niedzielnego meczu pomiędzy Lubaniem Maniowy a Watrą Białka Tatrzańska.