
Robert Kubiela: Chcemy z przytupem zakończyć sezon
Po pięciu latach Poprad Muszyna ponownie stanie przed szansą zdobycia Superscore Małopolskiego Pucharu Polski. Drużyna prowadzona przez Roberta Kubielę do finału dotarła po wymagającej drodze i zwycięstwach z wyżej notowanymi rywalami, a teraz chce mocnym akcentem zakończyć sezon. Zapraszamy na rozmowę ze szkoleniowcem Popradu.
Po 5 latach ponownie zagracie w finale Małopolskiego Pucharu Polski. Jak trener ocenia atmosferę wokół klubu po awansie do finału?
Tak się złożyło, że 5 lat temu również miałem przyjemność prowadzić drużynę Popradu w finale PP na szczeblu małopolskim. Wtedy zagraliśmy naprawdę dobry mecz, lecz nie udało nam pokonać bardzo mocnej kadrowo Wieczystej Kraków. Pamiętam, że walczyliśmy wtedy na dwóch frontach (do końca w lidze o awans oraz o puchar). Zabrakło niewiele, ale niedosyt pozostał. Teraz w lidze gramy już tylko o premie i ani awans ani spadek nam nie grozi. Możemy skupić się tylko i wyłącznie na walce o puchar. Od początku przebudowy tej drużyny dbaliśmy bardzo o atmosferę w szatni. „Starszyzna” super przyjęła młodzież, doszły niezłe wyniki w lidze. Chcemy z mocnym przytupem zakończyć ten sezon i bardzo wierzymy, że 10 czerwca to my będziemy cieszyć się ze zdobycia pucharu.
W takich pucharowych historiach często jest jeden moment, po którym drużyna naprawdę zaczyna wierzyć w to, że stać ich na końcowy triumf. Czy zwycięstwo z trzecioligową Wisłą Kraków było właśnie takim momentem?
W naszym przypadku nie było jednego konkretnego momentu. Staraliśmy się przechodzić kolejne rundy, aby dojść jak najdalej. Cały czas wierzyliśmy, że pokonamy każdego przeciwnika. Oczywiście, że wygranie spotkania z trzecioligową Wisłą Kraków było fajnym przeżyciem, ale skupiamy się już tylko na Beskidzie.
Jak wyglądają przygotowania do finału? Czy widać u zawodników większą ekscytację czy raczej pełną koncentrację?
Przygotowania są bardzo utrudnione. Od 11 kwietnia do 30 maja rozegraliśmy w sumie 15 meczów. Między spotkaniami był czas tylko na odnowę biologiczną oraz rozruchy przed- lub pomeczowe. Doszły urazy zawodników, przemęczenie oraz pauzy za kartki. To był dla nas bardzo trudny czas. Po wielu tygodniach grania środa – sobota dopiero w minionym tygodniu mogliśmy zrobić normalny mikrocykl. Podchodzimy bardzo spokojnie do finału.
Przed finałem bardziej pracuje się nad taktyką czy nad emocjami? I co dziś jest dla trenera największym wyzwaniem: przygotować zespół piłkarsko i taktycznie czy utrzymać chłodną głowę?
Tak jak wspomniałem wcześniej, mamy w końcu szansę przygotować się do meczu poprzez trening. Pracujemy nad taktyką, żeby zaskoczyć przeciwnika, tak jak zrobiliśmy to w meczu z Wisłą. Mamy bardzo młodą drużynę, więc emocje są duże. Natomiast jeśli ktoś chce się rozwijać i grać zawodowo w piłkę, musi sobie z tym radzić, bo mecze z taką otoczką odbywają się co tydzień
Co trener powie swoim zawodnikom podczas odprawy przed meczem z Beskidem Andrychów?
Mamy dla zawodników przygotowaną niespodziankę, ale czy będzie ona skuteczna, dowiemy się po finale.
Red. Iwona Kupiec